
W klasie III b ponownie zawitał specjalista do "zadań specjalnych". Czym są zadania specjalne? Doprowadzenie do tego, że uczniowie z wypiekami na twarzach usiądą na krzesłach, ich oczy będę się szkliły z fascynacji tematem, a buźki otwierały coraz szerzej ze zdziwienia. Specjaliście Janowi się udało i co ciekawe, nawet zainteresował dziewczynki motoryzacją.
Komentarz jednej z uczennicy brzmiał:
"Nic z tego nie rozumiałam ale im dłużej Jaś mówił, tym bardziej rozumiałam wszystko".
Jedna lekcja a już rosną przyszli mechanicy i "mechaniczki".
Brawo Jasiu!


